Sekret sukcesu Ta historia wydarzyła się ze mną nieco więcej jak dziesięć lat temu. Wtedy ja dopiero zostałem wykładowcą Silwy i mi, jak się mówi, morze było po kolana. Wydało się, że możliwości moje nie są ograniczeni niczym, a więc szalenie pragnęło się użyć własne zdolności w praktyce. Właśnie szalenie, dlatego że pewnych momentów wtedy jeszcze nie pojmowałem. A wśród Kozaków, moich przodków, bytowało porzekadło: do bulawy trzeba holowy. W wolnym polskim przeniesieniu to oznacza, że dla tego, by posiadać buławę (symbol władzy u kozactwa), trzeba jeszcze i z głową przyjaźnić się. Z głową przyjaźniłem się, lecz prócz głowy nic innego wtedy nie miałem. I rzecz najważniejsza, jak mi wtedy wydawała się, nie miałem pieniędzy. A przecież pieniądze są potrzebne: jak bez pieniędzy reklamować Metodę Silwy, którą ja wtedy uważałem lekarstwem od wszystkich nieszczęść ludzkości i własnego kraju przede wszystkim. Wydało mi się, że bez pieniędzy nic u mnie nie wyjdzie, a gdyby oni byli, to… To już sprawa techniki. Więc, zrobiłem wniosek, przede wszystkim - to pieniądze. I żeby zdobyć ich ja byłem gotowy na liczne. I pierwsze, co zrobiłem, zdecydowałem napisać listowi do Anthony’ego Robbinsa, człowieka, los którego, jak mi wtedy wydawało, jest bardzo podobny na moj. On też był biedakiem, też zajmował się psychologią, przeprowadzał treningi i w konsekwencji stał się bardzo bogatym i wpływowym człowiekiem. Bardziej szczegółowo o Anthony Robbinsie można poczytać tu. Zdecydowałem poprosić u Robbinsa pieniędzy tytułem pożyczki. I napisałem mu list. Trzeba mi było niedużo - raptem 50 000 dolary. Dla miliardera Anthony Robbinsa - to grosze, a ja na te pieniądze mógłbym by o-ho-ho ile zrobić! Siebie mądralę przy tym, oczywiście, nie zapominając. Po pewnym czasie przyszła odpowiedź. Tekst listu przytacza się poniżej: Dear Roman,Dziękujemy Panu za zwrócenie się ku funduszowi Anthony’ego Robbinsa. Pan Robbins poprosił mnie odpowiedzieć na Pański list. Szczerze pojmuję pańską sytuację i witam pańskie starania ku polepszeniu jakości życia pańskich ziomków! Proszę, nigdy nie tracić nadziei i zobaczy Pan, jak wiele dróg, poprowadzą do Pańskiego ostatecznego celu. Fundusz Anthony Robbinsa jest nie obliczoną na zysk organizacją, założoną dla zjednoczenia fachowców, którzy podjęli się zobowiązania konsekwentnie udzielać pomocy ludziom, którzy często gubią się w społeczeństwie. W szczególności, prowadzimy pracę w polepszeniu jakości życia dzieci, bezdomnych, więźniów, starych i ludzi z ograniczonymi możliwościami. Udzielamy pomocy nie finansowego charakteru, ale, oddajemy do dyspozycji książki Anthony Robbinsa i jego nagrania w szkoły, biblioteki, niekomercyjne organizacje, poprawcze zakłady, przytułki i t.d. materiały bezpłatnie rozsyłają się w te organizacje, kiedy interpelacja przyjdzie do nas na druku organizacji. Prócz tego, proponujemy książki pana Robbinsa i jego nagrania dla aukcji w celach zbiórki środków niekomercyjnymi organizacjami. W ten sposób, wszyscy, kto jest związany z tymi organizacjami ma wolny dostęp do książek pana Robbinsa i nagrań. Będziemy mieć zaszczyt wysłać niekomercyjnym organizacjom w pańskim kraju kopii czterech książek-bestsellerów Anthony. Rozbudź giganta, Władzę nieograniczoną, Listy od przyjaciela i Gigantyczne Kroki razem z kompletem audiokaset dla osobistego korzystania. Te cenne środki samomotywacji będą bardzo pożyteczne dla ludzi w Ukrainie. Proszę, poprosić oficjalnych administratorów waszych miejscowych bibliotek, szkół, więzień i innych niekomercyjnych organizacji napisać list na oficjalnym druku z interpelacją tych materiałów w imieniu urzędu. Poproście, oficjalnie nadać nam adres albo kod dla dostawy poczty. Jeżeli otrzymaliśmy list, odbiorca otrzyma te rzeczy w ciągu krótkiego okresu czasu. Należycie, fundusz nie może zadowolić pańską prośbę o świadczeniu pomocy finansowej, chcę podziękować Panu za to, że widzi Pan w nas źródło pomocy. Jeżeli u Pana są jakieś pytania, proszę, proszę nie krępując się zwracać się do mnie. My życzymy Panu powodzenia we wszystkich Pańskich przedsięwzięciach i mamy nadzieję, że narzędzia Anthony pomogą osiągnąć sukces! Serdeczne pozdrowienie, Fransine Di Blasi Exesutive Direstor Odpowiedź mnie mocno zniechęciła. Jak tak? Zamiast przewidywanych pieniędzy, jakieś książki? Nie uczcie mnie żyć - lepiej pomóżcie materialnie! Lecz książki jednakże przeczytałem. Mimo swoich skąpych znajomości języka angielskiego. Następnie znalazłem te książki w języku polskim. I na nowo przeczytałem. Potem w rosyjskim (dziękuję wydawnictwu Popurri!). I przeczytałem ich jeszcze raz. I zacząłem pojmować. Oraz wyciągnąłem wniosek, że książki, które, na ogół-to, i kosztowały kopiejki (już w każdym razie, nie 50 000 dolary) okazały się znacznie cenniejsze od tych samych pięćdziesięciu tysięcy. Lubimy mówić o tym, że zamiast, by karmić człowieka rybą, lepiej dać mu w ręce wędkę i nauczyć go rybę łowić. Jeżeli kontynuować tę metaforę, to książki Anthony Robbinsa stali się dla mnie kierownictwem nie tylko o tym, jak trzymać w rękach wędkę, a I w tym, jak i z czego ją zmajsterkować. Nauczyłem się to robić. Nauczyłem temu tysiące ludzi. Przeszło dziesięć lat. Za tych dziesięć lat było zrobione bardzo duźo. Wszystko to, co było zaplanowane w 1999 roku i jeszcze o wiele więcej. Prócz książek Josie Silwy i Anthony Robbinsa w mojej bibliotece pojawiły się książki i innych autorów, piszących o samokształceniu i motywacji. Pojawili się i swoje właśne - ich już z dziesiątek zbierze się. Wszystko spełniło się, a minęło zaledwie 10 lat. Dziesięć lat cudownego, napełnionego wrażeniami, twórczością, obcowaniem i szczęściem życia. I pomyślało się mi: co byłoby, jeżeli 10 lat temu Anthony Robbins zlitowałby się nade mną i pożyczył mi tych 50 000 tysiące. Co by oni mi przynieśli? Nie mogę powiedzieć ściśle, lecz wiem, że nic dobrego. Do buławy trzeba głowy. Ażeby posiadać i dysponować pieniądzmi też potrzebna głowa. A jeszcze ściślej wiedz. Wiedz o tym, jak tworzyć bogactwo i jak z niego korzystać. Tych wiedz u większości u nas nie ma. A dlatego nie ma i pieniędzy. O moim widzeniu przyczyn nierówności społecznej można poczytać tu i tu, lecz nie to teraz najważniejsze. Głównym jest to, że wszystkiemu można się nauczyć. Być samowystarczającym w finansowym zodnoszeniu też. Chociaż zrobić to niełatwo. I wcale nie dlatego, że pieniędzy dla wszystkich brak. Wprost przeciwnie - wspólnego bogactwa, wyprodukowanego przez mieszkańców Ziemi, wystarczy z nadmiarem dla wszystkich nas. Pod warunkiem, oczywiście, że te bogactwa będą podzieleni równo pomiędzy wszystkimi. Rozdzielić na równe części! Jak przyjemnie to słyszeć! Odebrać u bogatych i rozdać biedakom! Rabować nagrabione! Nie jedno pokolenie rewolucjonistów było wychowane na tych hasłach. I co w efekcie? Społeczna sprawiedliwość została przywrócona? Wszyscy stali się bogatymi? A wszystko dlatego, że ludzie, nawet ci, co szczerze wierzyli w te hasła, nie pojmowali jednego - droga do społecznej sprawiedliwości, do zrównania wszystkich, lecz nie w biedzie, a w bogactwie - istnieje. Lecz znajduje się w zupełnie innym obszarze ludzkich stosunków. Nie w przemocy, a w wiedzy. Jeżeli masz jabłko i u mnie jest jabłko i zamienimy się tymi jabłkami, - powiedział pewnego razu George Bernard Show, - to u nas tak i zostanie po jabłku. Jeżeli masz pomysł i u mnie jest pomysł i zamienimy się pomysłami, to u nas stanie się po dwa pomysły. Jeśli masz wiedze i u mnie są wiedze, i jeżeli my nimi zamienimy się, to ich u każdego z nas stanie się dwa razy więcej. A jeżeli te wiedze dotyczą wytworzenia bogactwa? Wiedze o tym, jak tworzy się bogactwo - to takie same wiedze, jak wiedze o tym, jak leczyć ludzi, budować miasta lub hodować kaktusy. Wszyscy to rozumieją. Tylko droga zdobywania wiedz, wielu ludziom wydaje się czemuś bardziej trudną, aniżeli milcząca rozpacz lub rewolucyjny entuzjzm. Wierzyć w to, że kiedyś poszczęści się i «zawsze tak nie będzie» znacznie wygodniej, aniźeli coś robić i czemuś uczyć się. Uczyć się trzeba długo i systematycznie, a chce się wszystkiego i od razu. W szkolenie trzeba wkładać wysiłki i energię. I czas. Znacznie lżej wszystko to przepuścić, leżąc na kanapie przed telewizorem. To akurat właśnie to, co nie żąda szczególnego przygotowania. W rezultacie rezygnując z możliwości uczyć się i stopniowo zmieniać swoje życie, nie otrzymujemy nic i nigdy. Można do nieskończoności skarżyć się na złych i zachłannych bogaczy, zamiast, by nauczyć się zarabiać pieniądze tak, jak to robią oni. Wszak jeżeli wszyscy będą umieć robić to, co robią bogaci ludzie, to może wtedy pytanie nierówności społecznej będzie wycofane z porządku dziennego? Zwłaszcza że oni sami proponują to… Kilka tygodni temu imię Anthony Robbinsa znów wynurzyło się w moim życiu. Przypadkowo (chociaż zawsze zadaję sobie pytanie, a czym jest przypadek) dostałem się na stronę Międzynarodowej Szkoły Inwestycji i Finansowy (International School of Investment and Finance). Przyciągnęły mnie tam imiona ludzi, będących nauczycielami tej szkoły. Książki, które napisały Robin Sharma, Don Failla, Bryan Tracy, Robert Kiyosaki zajmują honorowe miejsca w mojej bibliotece wiedz. Obok z książkami, które napisał Anthony Robbins, czyje imię ja także znalazłem w tej szkole. Ci ludzie stworzyli coś, co z pełnym prawym można nazwać stosowanym kursem wzbogacania, zebrawszy w jeden dokładny i przemyślany system szkolenia swoje doświadczenie życiowe (a już nikt nie może wątpić w tym, że zarabiać pieniądze oni potrafią) i swoje wiedze. Niedługo zastanawiając się, wstąpiłem w tę szkołę. Ktoś może zadać pytanie: dlaczego, Romanie, sam ucząc ludzi bogactwu (z moim treningiem Alchemia bogactwa możesz zapoznać się tu) kontynuujesz uczyć się? Czyżby twoich wiedz tobie niewystarcza?J Setki przeprowadzonych treningów, tysiące uczniów, publikowani w czołowych wydawnictwach książki, programy szkolące - to nie sukces? Lecz przyszedł on tylko dlatego, że niegdyś, dziesięć lat temu, odkryłem dla siebie sekret sukcesu - wiedz nigdy nie bywa dość. Dziękuję panie Robbinsie za to, że Pan nie pożyczył mi pieniędzy. Dzięki Pańskiemu mądremu uczynkowi nauczyłem się uczyć się, a to (i Pan to wie) kosztuje znacznie więcej. |
Chcesz być zorientowanym w naszych wydarzeniach?
Zarejestruj się na stronie oraz otrzymuj od nas listy.
Videokurs pozostał stworzony na podstawie długoletnich doświadczeń wykładania Metody Silvy przez Romana Borsuka.
Przyjaciele i partnerzy
International School of Investment and Finance TM “DOSTUPNE ŻYTŁO” CENTRUM HARMONIJNEGO ROZWOJU "FORMUŁA MIŁOŚCI" |
||||||
|
2007 - 2008 © Szkoła Romana Borsuka
Wykorzystanie materiałow strony jest możlive tylko za zgody właściciela i przy obecności posyłania |
|
||||||


